Nie spełniaj każdej mojej zachcianki! Ja tego nie potrzebuję!

Kiedy urodził się mój syn, byłam pełna obaw o to, czy będę potrafiła zaspokoić wszystkie jego potrzeby. Nie miałam wtedy świadomości, że to on będzie moim drogowskazem i sam nauczy mnie, na które z jego potrzeb muszę odpowiedzieć natychmiast, a które mogę odłożyć na później.

Zaufanie do siebie to podstawa

Jesper Juul, duński terapeuta rodzinny, zauważa, że małe dzieci niezwykle szybko orientują się w swoich potrzebach. Potrafią je komunikować tak długo i głośno, dopóki nie zostaną zaspokojone. Dzieci w wieku poniżej trzech lat nie wiedzą jeszcze, co jest dla nich dobre i dlatego dla ich rozwoju nie jest korzystne, jeśli rodzice pozwalają im współdecydować o tym, w jakiej kolejności ich potrzeby będą zaspokajane. Wynika to z faktu, że dzieci na początku  nie uświadamiają sobie różnicy między tym, na co w danej chwili mają ochotę, a tym, czego naprawdę  potrzebują. Tym bardziej świadomi tej różnicy powinni być rodzice i z empatią starać się odczytywać zachowanie swoich dzieci jako sygnały. Nie powinny wychodzić na mróz bez czapki, ale nie muszą wkładać dwóch swetrów i grubej kurtki, jeśli dają nam do zrozumienia, że jest im za gorąco.

Podążając za specjalistami z dziedziny psychologii rozwojowej, można powiedzieć, że głównym zadaniem rodziców na tym etapie rozwoju jest zaspokajanie dziecięcych  potrzeb bliskości i bezpieczeństwa, dbanie o ich odżywianie, ubranie i sen. Dlatego nie ma sensu pytać małego dziecka o to, o której godzinie chce iść spać albo zjeść kolację, tylko samemu wyznaczyć mu porę tych rytuałów.

Szanuj swoje granice

Dzieci już od pierwszych miesięcy życia potrafią wyrazić „nie” i „nie chcę”. Z czasem w słowniku dziecka na stałe pojawia się słowo „NIE”. Za tym krótkim zwrotem kryją się często konkretne potrzeby, a nie zamach na rodzicielstwo, jak często odbierają to rodzice. Dziecko tylko próbuje manifestować swoje stanowisko – dąży do uwzględnienia przez opiekunów swoich chęci i potrzeb. Poprzez „NIE” zaczyna tworzyć swój indywidualny i autonomiczny wkład w dobro swojej rodziny. Głównym zadaniem rodziców na tym etapie jest refleksja nad tym, co rzeczywiście kryje się za tym sprzeciwem. Pomocne okazuje się stworzenie dla dziecka pewnych ram i ustanowienie odpowiednich granic. Na początku dziecko będzie je testować i starać się za wszelką cenę przesunąć, ale jeżeli okażemy cierpliwość i będziemy konsekwentnie strzec tych granic, to dziecko wkrótce je zaakceptuje. Jednocześnie trzeba pamiętać, że dzieci nie da się rozpieścić, odpowiadając na ich potrzeby zrozumienia, akceptacji i miłości. Na rozpuszczone wyrastają  tylko te dzieci, które dostają za dużo tego, co niepotrzebne. Dzieci nie będą bardziej szczęśliwe, jeśli codziennie pozwolimy im spędzać długie godziny na oglądaniu bajek przed telewizorem, nie będą też szczęśliwsze, jeśli będziemy kupować im wszystko, na co tylko będą miały ochotę, nawet jeśli w pierwszej chwili rzucą nam się z tej okazji na szyję.

Trudną rolą rodzica w okresie, kiedy dziecko dorasta, jest nauczenie go rozróżniania potrzeb od zachcianek, gdyż ma to decydujące znaczenie dla rozwoju samoświadomości dziecka, a potem dorosłego. Taka umiejętność wiąże się z umiejętnością odnalezienia się wśród rówieśników i określenia swojego stanowiska wobec różnych zagrożeń w przyszłości. Ważne, aby pokazywać naszym dzieciom, że rozumiemy ich potrzebę przynależności do jakiejś grupy, ale z tej okazji niekoniecznie musimy kupować spodnie za kilkaset złotych tylko dlatego, żeby nasze dziecko nie czuło się odtrącone.

Tylko mnie kochaj

Jeśli chcemy rozsądnie podchodzić do próśb dziecka, wystarczy za każdym razem zadać sobie pytanie: Czy mogę z czystym sumieniem spełnić prośbę dziecka, bez oczekiwania niczego w zamian? Rodzice często uginają się pod naciskiem dzieci, byleby uniknąć konfliktów, nieprzyjemnych sytuacji w gronie innych dorosłych, kupić sobie trochę wolnego czasu czy pozbyć się poczucia winy wobec dziecka. Czasami łatwiejsze wydaje się spełnienie zachcianki niż poświęcenie czasu na rozmowę. Warto rozmawiać z dziećmi o tym, dlaczego nie możemy spełnić w danej chwili albo w ogóle ich zachcianki. Wtedy łatwiej będzie dzieciom zrozumieć naszą troskę. Słowo „NIE”, które często kosztuje rodziców wiele wysiłku, będzie niejednokrotnie najlepszą odpowiedzią – i będzie niosło w sobie najwięcej miłości.