Nowy sezon w Teatrze Groteska

W ubiegłym sezonie na deskach Teatru Groteska zostały wystawione cztery nowe spektakle. Choć w aktualnym repertuarze nie znajdziemy nowych premier, to wcale nie znaczy, że nie będzie nowości i niespodzianek. Pani Anna Tarnowska, specjalista ds. promocji, uchyla rąbka tajemnicy i zdradza, co czeka widzów teatru na ulicy Skarbowej w rozpoczynającym się sezonie.

Redakcja: W zeszłym roku w Teatrze Groteska miały miejsce cztery premiery. Dwie z nich nominowane są do nagrody Słoneczniki.

Anna Tarnowska: Tak, to są nasze najnowsze spektakle. Jeden dla troszeczkę starszych widzów, Ania z Zielonego Wzgórza w reżyserii Adolfa Weltschka. To jest klasyka literatury. Spektakl, który powinien zobaczyć każdy. W każdym wieku, bez względu na to, czy ma lat 10, czy ma lat 90. Jest to spektakl przywołujący tradycję słowa, piękno tego słowa. Przy okazji jest opatrzony cudownymi piosenkami, piękną muzyką, a teksty piosenek są bardzo głębokie. Poruszają wyobraźnię i emocjonalną strunę u naszych widzów, co szczególnie widać, jak wychodzą ze spektakli. W oku niejednego z dorosłych widzów widać kręcącą się łezkę. Dla dorosłych widzów jest to wspomnienie z dzieciństwa, które potem przekazują dzieciom. Opowiadają „a jak ja byłem mały/ jak ja byłam mała…” Taka jest idea naszych spektakli, naszego teatru. Chcemy, aby to w ten sposób działało, czyli wielopokoleniowo. Żeby przechodziła tradycja z matki na córkę, z ojca na syna. Po to tak te spektakle tworzymy.

Drugim spektaklem, który został nominowany do nagrody Słoneczniki jest Nie Płacz Koziołku, również klasyka, tym razem rosyjskiego autora. Zaadoptowana przez Grzegorza Kwiecińskiego na scenę. Spektakl kierowany jest do naszych najmłodszych widzów. Tu mniej mówimy o słowie, tu bardziej koncentrujemy się na wizualności, na tym, co się dzieje na scenie. Bardzo duże lalki, bardzo kolorowe. Bogata plastyka, plastyka ruchu, plastyka scenografii, opatrzona piosenkami, żeby było wesoło i kolorowo. Mądra bajka z przekazem, z morałem. Taka, że dziecko wychodzi i coś mu w głowie zostaje, dodatkowo dowiaduje się nie o koziołku, ale o rzeczywistości, która nas otacza. O tym, co dzieje się w świecie, jak się żyje, jak żyć.

Fot. A. Kaczmarz. Ania z Zielonego Wzgórza
Fot. A. Kaczmarz, Ania z Zielonego Wzgórza, reż. Adolf Weltschek, Teatr Groteska w Krakowie

Redakcja: Te spektakle na pewno wrócą na scenę, a co nowego?

Anna Tarnowska: Na razie będziemy bazować na tym, co naszym widzom podobało się najbardziej. Tak, te spektakle wracają na scenę, czyli na pewno wszystkie nasze premierowe spektakle zobaczymy w nadchodzącej połowie sezonu. Nasz teatr w tym sezonie idzie trochę w innym kierunku, w czwartą edycję Festiwalu Materia Prima, czyli święta teatru formy. Z tym będziemy się zmagać przez najbliższe pół roku i do tego będziemy się przygotowywać. Dlatego troszeczkę musimy odłożyć nasze premiery na kolejną część sezonu, wiosenno-letnią. Teraz będziemy się skupiać na tym, by powiedzieć naszym widzom, czym jest teatr formy, czym różni się od teatru dramatycznego i jak piękne może być wyrażanie obrazu bez słów.

Redakcja: W repertuarze na najbliższy czas nie będzie zmian. Natomiast wchodząc tutaj do teatru, zauważyłam zmiany w budynku.

Anna Tarnowska: W budynku będzie się dużo zmieniać przez najbliższy czas. Ja nie mogę odkryć tajemnicy, co to dokładnie będzie. Planowany jest dość spory remont. To utrudnia nam działalność bieżącą, repertuarową, która każe nam odsuwać pewne działania i podejmowanie nowych działań na czas, jak będziemy mieć wszystkie plany remontowe domknięte. Aż będziemy mogli otworzyć nasze podwoje: piękne, czyste, wyremontowane i zaprosić naszych gości do naszych wspaniałych przestrzeni.

Redakcja: A co wobec tego z warsztatami i spotkaniami?

Anna Tarnowska: Będziemy starać się nasze plany remontowe w taki sposób aranżować, żeby nie przeszkadzały naszym widzom i aby nasze wszystkie działania mogły się normalnie odbywać. Czyli w dalszym ciągu będziemy zapraszać w każdą niedzielę na warsztaty plastyczne i teatralne. Będą się one normalnie odbywały po drugim spektaklu niedzielnym. Będziemy w dalszym ciągu zapraszać na Sekrety Sceny, czyli oprowadzanie z aktorem po teatrze, zwiedzanie, dowiadywanie się o historii teatru, lalkach, wszystkim, co nas tutaj otacza. I w dalszym ciągu będą odbywać się spotkania z cyklu Kod Mistrzów. Dołożymy wszelkich starań, by nasz widz nie odczuł niedogodności związanych z planowanymi remontami.

Redakcja: Największe wydarzenie w sezonie teatralnym Groteski to Parada Smoków. Czy znany jest już temat?

Anna Tarnowska: Nie jest znany, jeszcze nad tym myślimy. Prawda jest taka, odsłaniając kulisy, że my zaczynamy pracować nad paradą dopiero w grudniu. Wtedy zaczynamy intensywnie myśleć nad tematem, nad tym, co przekazać, jak przekazać, jak chcemy zbudować wybrany temat. Mniej więcej zawsze znamy termin, ponieważ staramy się celować z Paradą Smoków w pierwszy weekend czerwca i to niezmiennie od wielu lat. Jeśli tylko miasto jest nam przychylne, to zawsze smoki odbywają się w pierwszy weekend czerwca, zahaczając o Święto Miasta Krakowa i Dzień Dziecka. Wtedy organizujemy to wielkie wydarzenie. Na chwilę obecną wiadomo na pewno, że będzie to coś ciekawego, edukacyjnego, chociaż w dalszym ciągu podkreślam i nie ukrywam, że jednak dla nas ten sezon będzie pod znakiem Festiwalu Materia Prima.

Redakcja: To wobec tego tuż przed zbliżającym się rozpoczęciem sezonu, czego życzyć zespołowi, aktorom, twórcom spektakli?

Anna Tarnowska: Połamania nóg.

Fot. A. Kaczmarz