Pieniądze to nie wszystko – liczy sią pasja

Przedsiębiorcze dzieci

Często, gdy rozmawiam z rodzicami o potrzebie rozwijania przedsiębiorczości w dzieciach lub edukowania ich finansowo, padają wątpliwości lub nawet zarzuty, że w ten sposób wychowamy materialistów, ludzi nastawionych tylko na zysk i własną korzyść. Zawsze wtedy powtarzam, że właśnie po to uświadamiamy dziecko finansowo, żeby w dorosłym życiu nie musiało skupiać się na pieniądzach. Zamiast tego, będzie mogło cieszyć się niezależnością finansową i realizowanymi pasjami. Przedsiębiorczy maluch lub nastolatek nie ma nic wspólnego z dzieckiem pazernym, roszczeniowym czy cwanym. Jeśli będziemy kształtować w nim odpowiednie zachowania, to może wyrosnąć na człowieka spełnionego, usatysfakcjonowanego ze swojego życia zawodowego i wrażliwego na potrzeby innych.

Żeby tak się jednak stało, musimy kierować do tego młodego człowieka odpowiedni przekaz. Taki, który pomoże dziecku uwierzyć w swoje możliwości i realizację marzeń.

Uwierzyć w siebie

Bardzo wiele osób prowadzących własne firmy, zapytane o to, kiedy postanowiły działać „na swoim” odpowiada, że tak naprawdę czuły taką potrzebę od małego i już jako dzieci wymyślały, czym ich firmy mogłyby się zajmować. Sama jestem tego przekładem – już w szkole podstawowej twierdziłam, że będę miała własną restaurację – nawet miałam dla niej wymyśloną nazwę. Później chciałam pisać książki. I mimo tego, że zdobyłam wykształcenie w zupełnie innym kierunku, to ostatecznie powróciłam do marzeń z dzieciństwa. Choć wtedy nawet nie przypuszczałam, że poza pisaniem książek, będę je również wydawać. Moje wybory nie wynikały z pobudek materialnych – myślę, że jako prawnik nie zarabiałbym źle. Wynikały z mojej pasji i wsparcia, jakie otrzymałam od najbliższych.

Dlatego pokazujmy naszym dzieciom, że ich zainteresowania i talenty są ważne, że nie traktujemy ich tylko w kategorii zabawy czy dziecięcych zachcianek.
Nie każda pasja przerodzi się w sposób na życie i na zarabianie pieniędzy, ale im więcej wsparcia i zachęty okażemy dziecku, tym większa szansa, że odnajdzie ono swoją drogę.

Obserwuję, jak wielu absolwentów „chodliwych” kierunków „produkują” nasze uczelnie. Wielu z nich kończy takie, a nie inne studia nie dlatego, że marzy o karierze w wyuczonym zawodzie, ale z przekonania, że da im to porządną pracę i stabilizację. Bardzo często młodzi ludzie trafiają do korporacji, w których po kilku latach zajmowania się czymś, co ich nie interesuje, tracą zapał, energię i chęć do pracy. Uświadamiają sobie, że to nie ich droga i zaczynają poszukiwać czegoś, co da im spełnienie. To bardzo częsty scenariusz.

Rozwój zainteresowań

I tu wracamy do tematu zainteresowań dziecka. Możemy myśleć na dwa sposoby.

  • Jego hobby to tylko zabawa, w życiu będzie musiał znaleźć porządną posadę w dobrej firmie, żeby godziwie zarabiać. Najważniejsze, żeby się uczył, a jak starczy czasu, to może sobie mieć to swoje hobby.

W ten sposób dajesz dziecku do zrozumienia, że jego zainteresowania nie są czymś, z czego będzie w stanie się utrzymać czy przekuć to w biznes. Jedynym słusznym kierunkiem są odpowiednie studia i praca dla kogoś.

Możesz też spojrzeć na temat inaczej.

  • Moje dziecko ma ciekawą pasję i talent – może warto już teraz zachęcać je, by te zainteresowania mogło za jakiś czas przekuć w swój sposób na życie.

Poszukiwanie własnej drogi

Dzieci próbują różnych rzeczy, są zmienne  – powiesz. Dziś chce malować obrazy, a jutro zakłada zespół muzyczny.

Jasne. Każdy poszukuje swojej drogi. Niejeden dorosły w wieku, który obiektywnie można określić jako dojrzały, ma problem z określeniem swojej życiowej ścieżki. Dzieci poszukują tego, co je uszczęśliwi, próbują nowych rzeczy. To normalne. Nie musisz wychodzić z założenia, że jeśli dziś twoje dziecko spędza pół dnia przy sztalugach, to na bank zostanie malarzem.

To ty jesteś najlepszym obserwatorem swojego dziecka. Jeśli widzisz, że od miesięcy czy lat jest wierny swoim zainteresowaniom, to może czas zachęcić je, żeby spróbowało zaprezentować swój talent i swoje prace innym. Żyjemy w takich czasach, że pokazanie się światu nie stanowi żadnego problemu. A na zdobywanie doświadczenia nigdy nie jest za wcześnie.

 

Fot. Pixabay