Jak uniknąć błędów w edukacji finansowej dzieci?

Edukacja naszych dzieci jest procesem rozłożonym na lata, z tego też względu nietrudno jest o popełnienie błędów. Warto jednak zdawać sobie z nich sprawę i z każdym kolejnym tygodniem i miesiącem budować przyszłe kompetencje finansowe naszych pociech.

Odpowiedzialni rodzice powinni troszczyć się o przyszłość swoich dzieci. Zazwyczaj tak też jest, lecz bardzo często koncentrują się oni wyłącznie na zgromadzeniu niezbędnej gotówki na start w dorosłe życie, zupełnie pomijając umiejętności i kompetencje, w które powinni dziecko wyposażyć w procesie wychowawczym.

Brak edukacji finansowej jest największym błędem

Warto, aby każdy rodzić uświadomił sobie, jak powinny być rozłożone akcenty w nauczaniu dzieci o pieniądzach. Nawet przekazanie potomkowi znacznej sumy na progu dorosłości nie gwarantuje finansowego powodzenia w dalszym życiu. Co więcej, w efekcie kilku nieroztropnych decyzji środki te mogą zostać rozdysponowane i utracone w bardzo szybkim czasie. Młody człowiek pozostaje wtedy nie tylko bez pieniędzy, ale i bez umiejętności ich ponownego pozyskania.

Można posłużyć się tutaj przykładem wędki i ryby. Edukacja finansowa pozostaje na całe życie, dając przewagę nad innymi od najmłodszych lat, aż do późnej starości. Oczywiście na końcowy rezultat wpływ mają również samodzielne działania dorosłych już dzieci, zmierzające do pogłębienia ich wiedzy i podniesienia kompetencji. Jednak to od rodziców zależy, czy wychowując swoje potomstwo, pokażą mu korzyści, które można odnieść, będąc finansowo wyedukowanym.

Co ważne, należy pamiętać, aby proces edukacji był nie tylko rozłożony w czasie i dopasowany do wieku dziecka, ale również, aby nie opierał się na pojedynczych zrywach, w których wytłumaczymy, jak robić zakupy, a później odłożymy zagadnienie na kilka miesięcy.

Pamiętaj – w każdej chwili dajesz przykład

Dzieci są uważnymi obserwatorami i dużą część swojej uwagi koncentrują na podglądaniu zachowań rodziców. Jesteśmy wzorami dla naszych pociech w każdej chwili, nawet jeśli nie zdajemy sobie z tego sprawy. Dlatego też prawie niemożliwe jest przekazanie prawidłowych wzorców, jeśli samemu ma się zupełnie inne nawyki.

Szczególnie wrażliwe jest tu pole zarabiania i oszczędzania pieniędzy, gdyż relacja między przychodami i wydatkami jest jedną z najważniejszych rzeczy, jakie musi pojąć młody człowiek. Warto pokazywać, że zdobycie pieniędzy nie przychodzi łatwo, wbrew temu, co mogą niekiedy sugerować różne telewizyjne reklamy. Ale konsekwencją tego nie może być pochopne i niefrasobliwe wydawanie oszczędności, gdyż dziecko bardzo łatwo wychwyci sprzeczność w naszym zachowaniu.

Dobrym wzorcem będzie dyskutowanie w domu na tematy finansowe, w szczególności dotyczące alokacji różnych wydatków. Dzięki temu dziecko widzi, że ograniczonymi z natury rzeczy środkami należy dysponować w sposób przemyślany.

Bądź konsekwentny i trzymaj się ustaleń

Edukacja finansowa opiera się również na praktycznym uczestnictwie dziecka w świecie finansów, tyle tylko, że to my jesteśmy niekiedy bankiem, a innym razem pracodawcą. Zobowiązujemy się do regularnego przekazywania kieszonkowego lub też pożyczamy dziecku pieniądze na jakiś większy zakup, umawiając się na regularną spłatę zobowiązań.

Warto być słownym w relacjach z dzieckiem, nie tylko tych dotyczących pieniędzy. Jednak relacje ekonomiczne mają to do siebie, że przywiązujemy do nich szczególną wagę. Dlatego wielkie znaczenie ma fakt, czy dotrzymujemy słowa w kwestiach, które ustaliliśmy z naszym potomkiem.

Należy pamiętać, że relacje te przyjmują kilka rodzajów. Z jednej strony wypłacając kieszonkowe, musimy przestrzegać terminowości i przekazywać umówioną kwotę na czas. Podobnie wygląda sytuacja podczas respektowania prawa dziecka do dysponowania kieszonkowym w sposób, który uzna ono za właściwy. Jeśli zadeklarowaliśmy, że nie będziemy się wtrącać, to się nie wtrącajmy.

Ale jest też inna strona relacji, kiedy to do nas należy wyegzekwowanie od dziecka konkretnych finansowych obowiązków. Jeśli chcemy nauczyć naszą pociechę, jak działa kredyt bankowy i zdecydowaliśmy się pożyczyć jej określoną sumę pieniędzy, skrupulatnie pilnujmy terminów poszczególnych spłat. Dotyczy to również wysokości odsetek, które dziecko musi nam wypłacić. Nie powinny być one bardzo wyśrubowane, ale zauważalne i dotkliwe. Kluczem nie jest tu oczywiście uzyskiwanie z takich operacji finansowego zysku, ale sformułowanie jasnego przekazu, że z pożyczaniem pieniędzy mogą wiązać się też negatywne konsekwencje.

Zachęcaj, ale nie wyręczaj

Proces edukacji w dużej mierze opiera się na dawaniu zachęt i pokazywaniu drogi. Każde przeżycia i doświadczenia zapadają w pamięć najlepiej wtedy, kiedy dziecko będzie w nich grało kluczową rolę. Rodzice wiedzą, że żadne tłumaczenia nie odnoszą takiego skutku, jak guz, którego syn czy córka nabije sobie samodzielnie.

Rolą rodziców w procesie edukacji jest stworzenie środowiska, w którym dziecko będzie mogło nabijać sobie finansowe guzy, ale których konsekwencje nie będą tak brutalne i bezwzględne jak w dorosłym życiu.

Nie bój się pozwolić dziecku na samodzielność

Konsekwencją powyższego jest pozostawienie, zwłaszcza nastoletniemu dziecku, określonego zakresu swobody finansowej. Funkcjonując w otoczeniu, w którym to rodzic kontroluje wysokość przychodów oraz ściśle reguluje, na co pieniądze te mogą zostać wydane, dziecko nie nauczy się samodzielnego dysponowania oszczędnościami.

Dopiero poniesienie trudu zarobkowania, nawet jeśli ma to być umycie samochodu lub dodatkowa praca przy wykonywaniu usług, za które i tak byśmy mieli zapłacić, pozwala młodym ludziom na poznanie, jak ciężko jest pozyskać dodatkowe fundusze. Z kolei pochopne wydanie wszystkich oszczędności na błahostki będzie stanowiło cenną lekcję dotyczącą poszanowania pieniędzy.

Musimy w pewnym momencie zrozumieć, że to nabywanie własnych doświadczeń na polu finansów jest najlepszą drogą do zwiększenia wiedzy i świadomości w tym zakresie. Tak, aby w dorosłym życiu nie zdobywać tych doświadczeń z udziałem firm podobnych do Amber Gold, co będzie już zdecydowanie bardziej bolesne.

Nie odkładaj na później, zacznij już dziś!

W zasadzie każdy rodzic posiadający dziecko w wieku przedszkolnym lub szkolnym może tu i teraz wykonać jakiś krok zmierzający do zwiększenia jego finansowej wiedzy. Niezależnie od tego, czy trwają jeszcze wakacje, czy może rozpoczęła się już szkoła, warto znaleźć kilka chwil i spędzić je wspólnie, ucząc się o pieniądzach.

Nie ma się też co łudzić, każdy rodzic popełnia czasem błędy, również na polu nauki o finansach osobistych. Jeśli jednak jesteśmy świadomi i w pełni otwarci na współpracę z dzieckiem, każdy kolejny miesiąc i rok będzie pod tym względem bardziej owocny.